<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505</id><updated>2011-12-08T09:24:18.011+01:00</updated><title type='text'>Life is Brutal</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>42</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-1236814623615493539</id><published>2008-10-16T23:25:00.006+02:00</published><updated>2008-10-19T02:08:11.675+02:00</updated><title type='text'>Przeprowadzka strony</title><content type='html'>Postanowiłem wziąć się za tego bloga, jednak zanim możliwe będzie przeczytanie nowych postów daje wam szansę przypomnieć sobie treść historii. Pojedyńczo serwis przeniesie się w nowe miejsce, a mianowicie pod adres &lt;a href="http://www.bayur.yoyo.pl"&gt;http://www.bayur.yoyo.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przenosiny tylko na próbę &lt;hr /&gt;Przepraszam, zmiany planów, ale bardzo drobne. Strona pod adresem &lt;a href="http://www.firzenrb.yoyo.pl/"&gt;http://www.firzenrb.yoyo.pl/&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-1236814623615493539?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/1236814623615493539/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=1236814623615493539' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/1236814623615493539'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/1236814623615493539'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2008/10/przeprowadzka-strony.html' title='Przeprowadzka strony'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-9103330023994763361</id><published>2008-06-05T19:52:00.002+02:00</published><updated>2008-06-05T20:15:34.752+02:00</updated><title type='text'>Untitled II 14</title><content type='html'>-Chodź ze mną-rzekła, po czym złapała moją ręke i szarpnęła. Zacząłem iść, jednak dla niej to było za wolno. Zmusła mnie do biegu.&lt;br /&gt;-Dokąd... Biegniemy...-wydyszałem&lt;br /&gt;-Zobaczysz...&lt;br /&gt;Biegliśmy dalej. Trasa była mi dość dobrze znana. Tędy chodziłem do niej do domu. I chyba również tym razem dążyliśmy do jej miejsca zamieszkania.&lt;br /&gt;-No szybciej...-pogoniła mnie-Musisz to zobaczyć...&lt;br /&gt;-Ale to chyba... nie ucieknie...&lt;br /&gt;-A wiadomo?-uśmiechnęła się-Już blisko&lt;br /&gt;Faktycznie zbliżaliśmy się do jej domu&lt;br /&gt;-Wejdź-powiedziała zziajana&lt;br /&gt;-Panie przodem&lt;br /&gt;-Ale Ty zaraz za mną&lt;br /&gt;-Jestem&lt;br /&gt;Przekroczyłem próg mieszkania&lt;br /&gt;-Zdjąć buty?-zapytałem&lt;br /&gt;-Jak zwykle&lt;br /&gt;-To znaczy... Mogę zdjąć lecz nie muszę?&lt;br /&gt;-Nie zdejmuj...&lt;br /&gt;-A ja zdejmę-uśmechnąłem się zdejmując buty&lt;br /&gt;-Chodź do mojego pokoju...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-9103330023994763361?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/9103330023994763361/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=9103330023994763361' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/9103330023994763361'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/9103330023994763361'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2008/06/untitled-ii-14.html' title='Untitled II 14'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-9043920599918980061</id><published>2008-06-03T19:36:00.004+02:00</published><updated>2008-06-03T20:02:03.613+02:00</updated><title type='text'>Untitled II 13</title><content type='html'>-Ach...-jęknąłem przeciągając się.&lt;br /&gt;-"Miło jest trochę pomęczyć nogi"-pomyślałem. Po długim czasie jazdy nie mogło mnie spotkać chyba nic przyjemniejszego. No, w sumie mogło... Mogłem zobaczyć Karolinę na stacji... Byłoby miło... Bardzo...&lt;hr /&gt;"Ostatni wpis z pamiętnika"&lt;br /&gt;"Nie wiem... Sama nie wiem... Czy powinnam się cieszyć, czy płakać? To straszne... Pamiętniczku, zaraz podziele się z Tobą tym, co mi się przytrafiło... Otóż... Ze łzami w oczach to piszę... NIE JESTEM ICH CÓRKĄ! Przez tak wiele lat okłamywali mnie... Dlaczego? Nigdy mnie nie zastanawiało czemu nie mam rodzeństwa... Okazało się że oni nie mogą mieć dzieci. A ja pochodzę z adopcji. A ostatnio historia się powtórzyła... Dlaczego tak sądze? Raz porzuciła mnie matka, teraz On... Najznamienitszy ze wszystkich mi znanych... Nie wiem co robić... Płakać że mnie okłamano, czy cieszyć się możliwością bycia z Nim?"&lt;br /&gt;I na następnej stronie: "Teraz sam zdecyduj co zrobić"&lt;br /&gt;Zdecydowałem&lt;br /&gt;Niczego nie byłem równie pewny.&lt;br /&gt;&lt;hr /&gt;&lt;br /&gt;-Zostaw mnie w spokoju idioto. Nie chcę cię znać!-usłyszałem znajomy głos&lt;br /&gt;-Spokojnie, kotku...-odrzekł głos równie znajomy&lt;br /&gt;-Nie jestem Twoim kotkiem&lt;br /&gt;-Ale w końcu będziesz!-okrzyknął Darek. Nie mogłem znieść jego słów. Podbiegłem do niego po czym spokojnie rzekłem:&lt;br /&gt;-Odejdź...&lt;br /&gt;-No no no, kogo my tu mamy&lt;br /&gt;-Powiedziałem odejdź!&lt;br /&gt;-Komuś puszczają nerwy...&lt;br /&gt;-SPIEPRZAJ STĄD-krzyknąłem, po czym uniosłem zaciśniętą pięść gotową wyprowadzić silne uderzenie. Po chwili na placu boju zostały dwie osoby. Darek uciekł.&lt;br /&gt;-Jesteś...-rzekła oparta o mur Karolina&lt;br /&gt;-Tak...&lt;br /&gt;Po mojej odpowiedzi rzuciła mi się w ramiona i zaczęła płakać...&lt;br /&gt;-...jestem... Twój...-dodałem po chwili. Nie skończyłem jednak mówić, ona zamknęła mi usta swoimi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-9043920599918980061?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/9043920599918980061/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=9043920599918980061' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/9043920599918980061'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/9043920599918980061'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2008/06/untitled-ii-13.html' title='Untitled II 13'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-672940992215533228</id><published>2008-04-27T20:00:00.002+02:00</published><updated>2008-04-27T20:41:25.299+02:00</updated><title type='text'>Untitled II 12</title><content type='html'>-"Na miejscu... Wreszcie..."-pomyślałem&lt;br /&gt;Przed chwilą miły głos oznajmił że zbliżamy się do stacji. Nie chcąc tracić czasu powstałem by rozprostować kości, które rozbolały mnie od długiego siedzenia.&lt;br /&gt;-Aj-jęknąłem wstając. Jednak chyba nikt z przedziału nie zwrócił na to uwagi. Parę osób grało w karty. Jakiś pan czytał gazetę, kobieta książkę. Wszyscy trwali w tym co robili, nie zwracając uwagi na innych.&lt;br /&gt;Pociąg zatrzymał się, pasażerowie wysiedli. Wysiadłem również i ja.&lt;br /&gt;Właściwie nic nie zmieniło się od mojej ostatniej wizyty. W końcu dużo czasu nie minęło od mojego wyjazdu... Niby nie minęło wiele czasu... Niby nie... A jednak taka pustka. Nigdy z nikim nie byłem. W sensie ona moją dziewczyną i te sprawy. Karolina... Ona zmieniła wszystko. Mój świat ustawiła na głowie, obróciła o 180 stopni. Dała kilka kropli szczęścia. Ale wkrótce wpadły do oceanu smutku i zaginęły... Czy dam radę je odnaleźć?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-672940992215533228?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/672940992215533228/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=672940992215533228' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/672940992215533228'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/672940992215533228'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2008/04/untitled-ii-12.html' title='Untitled II 12'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-880056684095880065</id><published>2008-03-11T17:31:00.001+01:00</published><updated>2008-03-11T17:35:28.265+01:00</updated><title type='text'>Ogłoszenie</title><content type='html'>Z mało ważnych przyczyn zawieszm bloga... Ale w czasie oczekiwania do powrotu mam niespodziankę dla was. Tak dla was. Otóż poszukuje imienia dla głównego bohatera. Człowiek bez imienia nie posiada własnego życia, przeszłości ani przyszłości.A główny bohater imię powinien mieć. Tak więc proszę o komentarze, w komentarzach podawajcie przykłady imion męskich;] Tylko prosiłbym by się nie powtarzały, potem przeprowadzę sondaż i wybierzemy najlepsze&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-880056684095880065?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/880056684095880065/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=880056684095880065' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/880056684095880065'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/880056684095880065'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2008/03/ogoszenie.html' title='Ogłoszenie'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-6671845110534363114</id><published>2008-03-01T22:35:00.002+01:00</published><updated>2008-03-01T22:58:58.005+01:00</updated><title type='text'>Untitled II 11</title><content type='html'>Rzeczy spakowane, nie pozostało mi nic innego jak ruszyć na dworzec, zakupić bilet i ruszyć...&lt;hr /&gt;-"Kurna, wiedziałem..."-pomyślałem-"wiedziałem że o czymś zapomnę".&lt;br /&gt;Gdy byłem już na dworcu uświadomiłem sobie, że nie mam za co kupić biletu...&lt;br /&gt;-"Mam nadzieję, że teraz pójdzię gładko"&lt;br /&gt;Ruszyłem w stronę kasy&lt;br /&gt;-Dzieńdobry-rzuciłem w stronę kasjerki&lt;br /&gt;-Dzieńdobry-odburknęła. Nie wiem jak ona może wykonywać swoją pracę z takim podejściem do klienta&lt;br /&gt;-Chciałbym dojechać do Śliwina, jaką trasę powinienem obrać?&lt;br /&gt;-Czy chodzi o wieś, czy miasto?-odpowiedziała po chwili&lt;br /&gt;-Hmm...-w sumie miejscowość ta nie wyglądała na wieś. Zbyt duża jednak też nie była-wieś&lt;br /&gt;-Proponuję, ekhm... panu, taki przejazd. Najpierw do Warszawy Wschodniej, potem z Warszawy do Szczecina, ze Sczecina na Śliwin musi pan jakoś inaczej dotrzeć, bo niestety nie znajdziemy pociągu przejeżdżającego przez nieistniejącą stację&lt;br /&gt;-Ile?&lt;br /&gt;-60 zł&lt;br /&gt;-Kiedy odjazd?&lt;br /&gt;-Za chwilę...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-6671845110534363114?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/6671845110534363114/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=6671845110534363114' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/6671845110534363114'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/6671845110534363114'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2008/03/untitled-ii-11.html' title='Untitled II 11'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-6709738938265430104</id><published>2008-02-28T20:20:00.003+01:00</published><updated>2008-02-28T20:35:05.555+01:00</updated><title type='text'>Untitled II 10</title><content type='html'>"O mój Boże. Nie wiem co robić. Płakać czy się cieszyć? Z jednej strony to dobrze, ale z drugiej strony... Nie wiem, naprawdę. Życie jest takie trudne... Muszę sobie to wszystko w głowie poukładać... Na dzisiaj koniec wpisu, jutro coś napiszę. Jak już ochłonę..."&lt;br /&gt;Przeczytałem kolejny wpis, który okazał się ostatnim. Za nim znajdowała się jeszcze krótka notka do mnie o treści "Teraz sam zdecyduj co zrobić". Hmm... Chyba wiem co zrobię...&lt;hr /&gt;-Mamo, mogę nocować u Maćka przez jakiś czas?&lt;br /&gt;-Ile?&lt;br /&gt;-Tydzień, może dłużej...&lt;br /&gt;-Dobrze, niech będzie&lt;br /&gt;Na szczęście rodzice darzyli mnie dużym zaufaniem i bez problemu łyknęli kit o nocowaniu u Maćka... Tak naprawdę to miałem zamiar pojechać gdzie indziej. Musiałem tylko wtajemniczyć mojego kumpla w plan, na wypadek gdyby moi rodzice postanowili sprawdzić, czy rzeczywiście jestem u kolegi.&lt;hr /&gt;-Cześć&lt;br /&gt;-No, siema&lt;br /&gt;-Mam do ciebie sprawę&lt;br /&gt;-No, o co chodzi?&lt;br /&gt;-Muszę zniknąć na parę dni, upozorowałem przyjazd do ciebie. Gdyby moi rodzice zaczęli coś podejrzewać spław ich jakoś&lt;br /&gt;-No, dobra. A gdzie znikasz?&lt;br /&gt;-Sory, moja sprawa&lt;br /&gt;-Moja chyba też, skoro włączyłeś mnie w swój plan&lt;br /&gt;-No dobra, wytłumaczę ci po powrocie, ok?&lt;br /&gt;-Niech będzie&lt;hr /&gt;A teraz pakowanie się i... w drogę!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-6709738938265430104?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/6709738938265430104/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=6709738938265430104' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/6709738938265430104'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/6709738938265430104'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2008/02/untitled-ii-10.html' title='Untitled II 10'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-4483949882831053649</id><published>2008-02-27T23:38:00.003+01:00</published><updated>2008-02-27T23:58:09.267+01:00</updated><title type='text'>Untitled II 9</title><content type='html'>Następna strona wyglądała najgorzej ze wszystkich. Widać było mnóstwo śladów po łzach, a także krople krwi.&lt;br /&gt;"Żyletkę wzięłam do ręki, jest mi tak źle... Ale nie zrobię tego, bo on powiedział bym żyła nadzieją. Jak boli, skaleczyłam się. Ale nie boli aż tak jak moje serce. Ono bardziej krwawi niż tych kilka kropli ktore kapią mi z palca."&lt;br /&gt;Po tym wpisie nastąpiła mniej więcej tygodniowa przerwa. Po tym okresie kolejny wpis:&lt;br /&gt;"Tak mi smutno. Nie mam jego, nie mam siostry ani brata nawet. Dlaczego zostałam skazana na samotność? Muszę podpytać rodziców, dlaczego tylko ja jestem, bez żadnego rodzeństwa. Ale zrobię to jutro... Dziś nie mogę... Nie mam siły"&lt;br /&gt;"O mój Boże..." zacząłem czytać kolejny wpis z następnego dnia&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-4483949882831053649?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/4483949882831053649/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=4483949882831053649' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/4483949882831053649'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/4483949882831053649'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2008/02/untitled-ii-9.html' title='Untitled II 9'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-8285953722189681177</id><published>2008-02-26T20:34:00.002+01:00</published><updated>2008-02-26T21:04:17.957+01:00</updated><title type='text'>Untitled II 8</title><content type='html'>Pomyślałem sobie, że odłożę lekturę mniej istotnych fragmentów na kiedy indziej. Za to chciałem się dowiedzieć co się stało po naszym rozstaniu...&lt;br /&gt;Otworzyłem na pożądanej stronie i to co zobaczyłem zszokowało mnie. Wyglądało to jakby druga osoba zaczęła się wpisywać do tego pamiętnika. Pismo, do tej pory równe i staranne, stało się karykaturą kaligrafii. Rozmazany tekst, nie wyraźnie napisane słowa... Dodatkowo tu i tam pojawiły się różne pomarszczenia na kartkach... Jakby woda... Albo łzy... Trudno było rozszyfrować ten tekst, jednak podjąłem się tego zadania.&lt;br /&gt;"To nie może być prawda. Nie po tym co przeszłam. To jest tragedia. Dlaczego tak się stało? Czym sobie zasłużyłam? Boże, zrobiłam Ci coś żeś się tak uwziął? Nie, może to tylko sen... Koszmar... Nie, to rzeczywistość. Ale ja tak nie chcę... Ja chcę go z powrotem... On nie powiedział, że to koniec... On mi mówił żebym dalej miała nadzieję... Żebym się nie poddawała... Łatwiej byłoby trwać razem z Tobą"&lt;br /&gt;Widzę desperacje w tych słowach... Ale ona nadal mnie kocha, zapamiętała moje słowa, o których ja sam już nie pamiętałem. Po chwili refleksji oddałem się dalszej lekturze.&lt;br /&gt;"To pierwszy dzień jak go nie ma ze mną. Zauważył mnie Darek i zaczął podrywać... Uderzyłam go w twarz za mojego ukochanego... Jak on śmiał wyrządzać mu kiedykolwiek krzywdę. Potem odchodząc rzucił, że i tak będę jego. Chyba w jego snach. Tylko w jego snach. Nadal nie mogę przestać o nim myśleć. Może powinnam to skończyć? Nie! W myśl idei przekazanej mi przez Niego, nie zrobię tego. Nie poddam się. Będe dalej wierzyć"&lt;br /&gt;Następna strona wyglądała najgorzej ze wszystkich. Widać było mnóstwo śladów po łzach, a także inne plamy...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-8285953722189681177?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/8285953722189681177/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=8285953722189681177' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/8285953722189681177'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/8285953722189681177'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2008/02/untitled-ii-8.html' title='Untitled II 8'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-8826129161399900934</id><published>2008-02-25T23:06:00.003+01:00</published><updated>2008-02-26T00:46:16.400+01:00</updated><title type='text'>Untitled II 7</title><content type='html'>"Och, chyba byłzam zbyt nachalna, bo mi nie odpisał... A może po prostu zasnął... Nie wiem, ale muszę się pilnować, żeby nie być zbyt nachalną i go nie stracić..."&lt;br /&gt;Na następnej stronie opisany był kolejny dzień:&lt;br /&gt;"Może to miłość. Nie mogę spać... Wstałam wcześnie... Zapomniałam wczoraj napisać, że umówiłam się z nim na dzisiaj. Mam nadzieje, że będzie dobrze. Zaraz do niego napiszę... Chociaż pewnie śpi. Zrobię mu pobudkę."&lt;br /&gt;"Czas bez niego mi się dłuży... Minęło nie wiele czasu, a mi wydawało się że minęły wieki. Jednak w końcu odpisał. Tak się cieszę. Szkoda, że on nie jest stąd... Ale może mieszka gdzieś w pobliskim mieście. Ciekawe co on o mnie myśli..."&lt;br /&gt;"Jej, nazwał mnie swoją ślicznotką! Super! I wyszedł z propozycją jutrzejszego spotkania - niespodzianki. Na pewno będzie super. I jeszcze przytulił mnie... On jest boski. Już nie mogę doczekać się jutra"&lt;br /&gt;-"Ale przecież ja to znam"-pomyślałem-"Przecież brałem w tym udział... Dobrze pamiętam co było potem. Spotaknie całonocne"&lt;br /&gt;Nie myśląc wiele otworzyłem pamiętnik parę stron dalej.&lt;br /&gt;"Jak on mógł tak go skrzywdzić? Mój kochany nic mi nie powiedział, ale wiem czyja to była sprawka. To na pewno robota tego Darka. Ale już mu mówiłam że jego nigdy nie zechcę, widocznie tego nie zrozumiał"&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-8826129161399900934?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/8826129161399900934/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=8826129161399900934' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/8826129161399900934'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/8826129161399900934'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2008/02/untitled-ii-7.html' title='Untitled II 7'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-2018777635433673668</id><published>2008-02-24T22:58:00.002+01:00</published><updated>2008-02-24T23:34:47.653+01:00</updated><title type='text'>Untitled II 6</title><content type='html'>"Nigdy się nie poddam."-przeczytałem od razu domyślając się kto go przysłał. Chciałem wyrzucić ten list, jednak tego nie zrobiłem. Za to wziąłem się za dalszą jego lekturę.&lt;br /&gt;"Proszę, zaufaj i zrób to o co Cię proszę. Zawartość paczki to mój pamiętnik. Proszę, przeczytaj, a potem daj mi odpowiedź na mój list. Będę jej wypatrywać codziennie z utęsknieniem. To być może moja ostatnia prośba do Ciebie, więc ją spełnij. Karolina"&lt;br /&gt;Cóż miałem począć, rozkaz wykonałem. Nie mógłbym jej odmówić, sumienie by mi nie pozwoliło. Otworzyłem pamiętnik na pierwszej stronie.&lt;br /&gt;"Czytelniku, jeśli nie zostałeś upoważniony, zrezygnuj z dalszej lektury." No, no, ciekawy początek. Następna strona - pierwszy wpis. Data - ostatni dzień roku szkolnego. "Postanowiłam coś zmienić w swoim życiu. Zacznę może od małych zmian, typu rozpoczęcie prowadzenia pamiętnika, potem przyjdzie czas na większe. Taka jaką jestem się nikomu nie podobam. A ja chcę się innym podobać. No więc na pierwszy raz może starczy, niezbyt się rozpisałam... Trudno, kiedyś to nadrobię."&lt;br /&gt;Kolejny wpis był dnia w którym przyjechałem&lt;br /&gt;"Nudy, nudy, nudy. Wakacje się zaczęły a ja nie mam co robić. Chyba pójdę na plażę, może wieczorem napiszę coś jeszcze"&lt;br /&gt;Był także drugi wpis tego dnia&lt;br /&gt;"Nie wiedziałam, że się na coś takiego odważę. Ale opiszę to dokładnie, by kiedyś to może powspominać. Chyba jednak komuś podobam się taka jaka jestem. No więc powiedziałam takiemu chłopakowi, który wydawał mi się fajny, że zgubiłam telefon, jednakże miałam go cały czas przy sobie. Było miło tak z nim łazić. W końcu jednak postanowił zadzwonić na mój numer (który mu podałam) i wyszło, że go nie zgubiłam. Potem, on odprowadził mnie do domu, trochę rozmawialiśmy i pożegnaliśmy się. Cały czas o nim myślę, może się zakochałam? Czy tak wygląda miłość? Nie wiem. Napiszę chyba zaraz do Niego..."&lt;br /&gt;Widnieje jeszcze trzeci wpis&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-2018777635433673668?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/2018777635433673668/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=2018777635433673668' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/2018777635433673668'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/2018777635433673668'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2008/02/untitled-ii-6.html' title='Untitled II 6'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-6719843252299830411</id><published>2008-02-24T00:30:00.002+01:00</published><updated>2008-02-24T00:48:31.422+01:00</updated><title type='text'>Untitled II 5</title><content type='html'>Minął pierwszy dzień. Potem kolejny, potem następny. Minął pierwszy tydzień, potem drugi. Czas mijał nieubłaganie, jak to jest w jego naturze. Każdy dzień był westchnieniem do utraconego wakacyjnego uczucia... Tak krótkiego... Człowiek nie zdążył nawet poczuć jego smaku, a już je stracił. Dlaczego tak się stało? Nie wiedziałem. Ale nadszedł w końcu dzień przełomowy...&lt;hr /&gt;-Synku, paczka do Ciebie?&lt;br /&gt;-Od kogo?-powiedziałem bez życia.&lt;br /&gt;-Nie wiemy-powiedział tata.&lt;br /&gt;-Weź ją-dodała mama.&lt;br /&gt;-Dobrze-westchnąłem.&lt;br /&gt;Nie miałem ochoty podnosić sięz łóżka... Przez ostatnie 2 tygodnie całe dnie spędzałem na łonie natury. Nie jedząc prawie nic... Nie miałem na to ochoty po prostu.&lt;br /&gt;Wszedłem do kuchni.&lt;br /&gt;-Gdzie ta paczka?-zapytałem.&lt;br /&gt;-Przecież leży na stole-powiedzieli chórem rodzice.&lt;br /&gt;-Ach, tak. Idę z powrotem do siebie.&lt;br /&gt;Z paczką w dłoniach pomaszerowałem z powrotem do pokoju. Przesyłka była zapakowana starannie. Widać było kobiecą dłoń, mężczyzna nie posunąłby się do takiej dokładności pakowania zwykłej paczki. Zastanawiałem się co to mogło być. Położyłem się na swoim łóżku i otworzyłem przesyłkę. W środku znajdował się list, oraz jakiś zeszyt...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-6719843252299830411?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/6719843252299830411/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=6719843252299830411' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/6719843252299830411'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/6719843252299830411'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2008/02/untitled-ii-5.html' title='Untitled II 5'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-8236999948760735771</id><published>2008-02-23T00:13:00.002+01:00</published><updated>2008-02-23T00:58:55.527+01:00</updated><title type='text'>Untitled II 4</title><content type='html'>-Gdzieś ty był tyle czasu?-usłyszałem od progu głos mamusi kochanej.&lt;br /&gt;Wciąż mamy lipiec, i dni są długie. Pomimo tego wróciłem dopiero po zmroku. Czyli bardzo późno.&lt;br /&gt;-Tu i tam&lt;br /&gt;-Gdzie?&lt;br /&gt;-Łaziłem bez celu. Przypomnieć sobie jak nasze miasto wygląda.&lt;br /&gt;-A dokąd teraz się wybierasz?&lt;br /&gt;-Idę spać.&lt;br /&gt;-A kolacja?&lt;br /&gt;-Nie jestem głodny&lt;br /&gt;Faktycznie nie miałem ochoty jeść. Zresztą spać także. Nie rozbierając się położyłem się na łóżku. Leżałem próbując w jakikolwiek sposób zapomnieć o ostatnich dwóch tygodniach mojego życia. Nijak jednak nie potrafiłem tego dokonać. Poddałem się. Potem spróbowałem sobie przypomnieć to co zdarzyło się zaraz po tym, jak Karolina usłyszała oszołamiającą wieść.&lt;hr /&gt;-Cśś... Bo pomyślą, że coś Ci robię&lt;br /&gt;-Już zrobiłeś...&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Złamałeś mi serce...-powiedziała ledwo powstrzymując się od płaczu.&lt;br /&gt;-Ja też nie wiedziałem...&lt;br /&gt;-Bzdura! Zrobiłeś to specjalnie&lt;br /&gt;-Przyrzekam, że nie&lt;br /&gt;Nie cierpię takich widoków, ale czasem i takie się przytrafiają. Łzy ociekające po jej twarzy...&lt;br /&gt;-Wierzę Ci...-szlochnęła-Ale to już nie ma znaczenia&lt;br /&gt;Nastała chwila ciszy&lt;br /&gt;-Jest coś co mogę dla Ciebie zrobić?-spytałem&lt;br /&gt;-Przytul mnie, ostatni raz. I pocałuj jak dawniej&lt;br /&gt;Zrobiłem to o co mnie prosiła&lt;br /&gt;-Nie poddawaj się-rzekłem-Jeszcze wszystko się ułoży. Nie płacz już&lt;br /&gt;Jakiś czas trfaliśmy w ciszy, przytuleni do siebie.&lt;br /&gt;-Jedziemy-usłyszałem donośny głos mojego ojca.&lt;br /&gt;-Za nic w świecie się nie poddawaj, mimo wszystko, a zobaczysz że będzie dobrze-powiedziałem jej&lt;br /&gt;-Już się więcej pewnie nie spotkamy&lt;br /&gt;-Zobaczymy co nam przyniesie los&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-8236999948760735771?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/8236999948760735771/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=8236999948760735771' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/8236999948760735771'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/8236999948760735771'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2008/02/untitled-ii-4.html' title='Untitled II 4'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-2836175103935289571</id><published>2008-02-21T15:49:00.002+01:00</published><updated>2008-02-21T16:02:31.099+01:00</updated><title type='text'>Untitled II 3</title><content type='html'>-"Reszta to już zbędne szczegóły"-pomyślałem-"Lepiej zastanowie się co zrobić teraz".&lt;br /&gt;Nigdy nie mogę długo wytrzymać w jednym miejscu. Taki już jestem. Ale teraz postanowiłem się zatrzymać na chwilkę, a potem wspiąć się na jedno z drzew. Pomyślałem iż na górze lepiej będzie mi się myślało.&lt;br /&gt;Wdrapałem się na górę, jak najwyżej mogłem. A drzewo było dość wysoki. Chciałem mieć dobry widok na horyzont.&lt;br /&gt;-"Jakie to piękne. Widok na las z góry jest uroczy... Cudowny... Prawie jak Ty..."&lt;br /&gt;Chcąc, nie chcąc myślałem o niej, wyobrażając sobie jej delikatne rysy twarzy, przypominając sobie jej szmaragdowe oczy, jej ciemne włosy rozwiane przez wiatr... Nigdy nie widziałem piękniejszej dziewczyny od niej.&lt;br /&gt;-"Ale nie tylko uroda się liczy, bardziej liczy się wnętrze"&lt;br /&gt;Ale i do niego nie można się było przyczepić. Ilekroć jej potrzebowałem przez ten niedługi okres ona była ze mną. Troszczyła się o mnie, opatrywała moje rany...&lt;br /&gt;Gałąź na której się znajdowałem była wysoko, ale była gruba i szerok, dlatego mogłem się położyć i myśleć. Rozważać... Marzyć...&lt;br /&gt;Do końca dnia nie ruszyłem się stamtąd...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-2836175103935289571?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/2836175103935289571/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=2836175103935289571' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/2836175103935289571'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/2836175103935289571'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2008/02/untitled-ii-3.html' title='Untitled II 3'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-5642640169417595409</id><published>2008-02-20T20:17:00.003+01:00</published><updated>2008-02-21T00:48:13.943+01:00</updated><title type='text'>Untitled II 2</title><content type='html'>-"Karolino, jak mam o Tobie zapomnieć?"-pomyślałem.&lt;br /&gt;Wstałem z łóżka i udałem się do łazienki. Zacząłem się rozglądać, zupełnie jakbym nigdy nie był w tym pomieszczeniu. Nic nie przykuło mojej uwagi... Nic nie mogło sprawić abym choć na chwilę o niej zapomniał. Poszedłem do pokoju rodziców.&lt;br /&gt;-Wychodzę-oznajmiłem już od progu.&lt;br /&gt;-Synku, dopiero przyjechaliśmy, nie chcesz wypocząć po podróży?-rzekła moja rodzicielka.&lt;br /&gt;-Nie odczuwam takiej potrzeby.&lt;br /&gt;-No to kiedy wrócisz?&lt;br /&gt;Odwróciłem się na pięcie i udałem w kierunku drzwi.&lt;br /&gt;-Kiedy wrócisz?-usłyszałem ponownie.&lt;br /&gt;Włożyłem buty jak gdyby nigdy nic, otworzyłem główne drzwi.&lt;br /&gt;-Nie wiem-powiedziałem, po czym szybkim krokiem udałem się w drogę.&lt;br /&gt;Znałem cel swojej wędrówki. Chciałem pobyć sam na sam z naturą, która była właściwie jedyną moją przyjaciółką. Dlatego też udałem się do lasu.&lt;br /&gt;W końcu znalazłem się u ceku mej wędrówki. A nie trwała ona długo, bowiem miejsce do którego się udawałem nie było zbyt daleko od mojego domu. Wdrapałem się na drzewo, słuchałem śpiewu ptaków. Las ten znałem bardzo dobrze, on podnosił mnie na duchu, kiedy było mi źle, pomagał w każdej trudnej chwili. Znałem też i naturę ludzi mojego miasta, którzy często dokonywali pewnych nielegalnych czynności, a mianowicie urządzili sobie tu wysypisko. Zszedłem zaraz z drzewa.&lt;br /&gt;-"Jestem beznadziejny"-pomyślałem-"nie mogę zrobić nic dla tych których kocham."&lt;br /&gt;Jednak że las ten był dla mnie niczym drugi dom, wiedziałem gdzie należy się udać, aby nie musieć patrzeć na wzgórza odpadków wszelakiej maści. Tam właśnie poszedłem. Miejsce to było jak o tej pory nie skażone współczesną cywilizacją.&lt;br /&gt;-"Tu można się skupić, porozmyślać trochę... Przemyśleć to wszystko... Przypomnieć co właściwie się wtedy wydarzyło"&lt;hr /&gt;-Co Ty tu robisz?-usłyszałem jej słodki głos-Miał mnie teraz odwiedzić mój kuzyn"-powiedziała głosem przerażonym i zszokowanym&lt;br /&gt;-Nie rozumiesz?&lt;br /&gt;-Nie, to nie może...&lt;br /&gt;-Ależ może, tak właśnie jest...&lt;br /&gt;-Nie!-krzyknęła&lt;br /&gt;-Cśś...-uciszyłem ją. W końcu nieopodal byli jej, a także i moi rodzice-Bo pomyślą, że coś Ci robię&lt;br /&gt;-Już zrobiłeś...&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-Złamałeś mi serce...&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-5642640169417595409?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/5642640169417595409/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=5642640169417595409' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/5642640169417595409'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/5642640169417595409'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2008/02/untitled-ii-2.html' title='Untitled II 2'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-4618691642226804463</id><published>2008-02-19T20:10:00.002+01:00</published><updated>2008-02-19T20:26:50.338+01:00</updated><title type='text'>Untitled II 1</title><content type='html'>-"Muszę jakoś dojść do siebie"-pomyślałem&lt;br /&gt;Torbę z ciuchami i innymi rzeczami zabranymi na podróż rzuciłem w kąt, po czym skoczyłem na łóżko&lt;br /&gt;-"Karolina... Nie, nie myśl o niej. To już przeszłość, dawne dzieje..."&lt;br /&gt;Przekręciłem się na bok, jakby miało to w czymś pomóc&lt;br /&gt;-"Karolina... Nie, to bez sensu"&lt;br /&gt;Faktycznie, od wydarzeń, które miejsce miały tak nie dawno wszystko utraciło swój sens... Ale nie pozostało mi nic innego jak pogodzić się z okrutnym wyrokiem losu&lt;br /&gt;-"Dlaczego? Czym sobie na to zasłużyłem?"&lt;br /&gt;Od paru minut byłem już w domu, jednakże wciąż nie mogłem znaleźć miejsca dla siebie... Pomimo dość długiej podróży, którą spędziłem próbując sobie poukładać to wszystko w głowie wciąż byłem w rozsypce... Spróbuje jeszcze raz przeanalizować tamte tragiczne wydarzenia... Tragiczne dla mnie wydarzenia... A być może nie tylko dla mnie lecz dla nas...&lt;hr /&gt;"Mężczyzna wskazał mi drzwi pokoju, w którym byłem już nie raz&lt;br /&gt;-Za tymi drzwiami czeka na Ciebie Twoja kuzynka. Jest uprzedzona o Twojej obecności. Po prostu tam wejdź, ja już pójdę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po krótkiej chwili nacisnąłem klamkę, usłyszałem trzask zapadek zamka. Drzwi lekko się uchyliły, po czym pchnąłem je do środka...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Co Ty tu robisz?-usłyszałem jej słodki głos-Miał mnie teraz odwiedzić mój kuzyn"&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-4618691642226804463?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/4618691642226804463/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=4618691642226804463' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/4618691642226804463'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/4618691642226804463'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2008/02/untitled-ii-1.html' title='Untitled II 1'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-4600827513906915429</id><published>2008-02-19T18:52:00.002+01:00</published><updated>2008-02-19T18:55:22.324+01:00</updated><title type='text'>Koniec części I</title><content type='html'>Nie napiszę dziś zbyt wiele, ale w najbliższym czasie postaram się wam zrewanżować za długą nieobecność na blogu i rozpocznę drugą część.&lt;hr /&gt;Nigdy nie wiesz czy dzisiejszy dzień nie jest Twoim ostatnim... Dlatego staraj się żyć chwilą&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-4600827513906915429?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/4600827513906915429/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=4600827513906915429' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/4600827513906915429'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/4600827513906915429'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2008/02/koniec-czci-i.html' title='Koniec części I'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-7980259642348549644</id><published>2007-12-17T23:44:00.000+01:00</published><updated>2007-12-18T00:01:26.237+01:00</updated><title type='text'>Untitled 24</title><content type='html'>-To tu...&lt;br /&gt;-Tu?-dopytałem-To nie możliwe. Coś wam się pomieszało&lt;br /&gt;-To na pewno tu...&lt;br /&gt;-Nie, to nie może być tu&lt;br /&gt;-Wejdźmy do środka i sprawdźmy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszedłem przez dobrze znany mi już próg domu Karoliny. Nagle wszystko w moim wnętrzu zaczęło się burzyć. Cały mój świat zdawał się podążać w kierunku niechybnej zagłady. Powoli docierała do mnie myśl co to oznacza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Dzień dobry-rzekli moi rodzice&lt;br /&gt;-Ach, witamy szanownych gości-odpowiedzieli ludzie których do tej pory nie widziałem w tym domu. Jak to się stało że wcześniej ich nie zauważyłem?&lt;br /&gt;-Dzień dobry-rzuciłem. Na nic więcej nie było mnie stać. Tylko na krótkie "dzień dobry"&lt;br /&gt;-Witamy. Zapewne nie chcesz siedzieć z takimi starymi prykami jak my. Pozwolisz że my obgadamy z Twoimi rodzicami stare dobre czasy, a Ty poznasz kogoś bardziej w Twoim wieku... Chodź za mną.&lt;br /&gt;Posłusznie wykonałem rozkaz. Nic innego nie mogłem zrobić w swoim położeniu. Mężczyzna wskazał mi drzwi pokoju, w którym byłem już nie raz&lt;br /&gt;-Za tymi drzwiami czeka na Ciebie Twoja kuzynka. Jest uprzedzona o Twojej obecności. Po prostu tam wejdź, ja już pójdę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chwilę tłukłem się z myślami. Zastanawiałem się co począć. Postanowiłem spotkać się ze swoim przeznaczeniem...&lt;br /&gt;&lt;hr /&gt;Podobało się? Planuje jeszcze nie jedną część, a świat głównego bohatera legnie w gruzach, lecz na ruinach powstanie nowy. Czy lepszy? Przekonacie się w krótce&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-7980259642348549644?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/7980259642348549644/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=7980259642348549644' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/7980259642348549644'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/7980259642348549644'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2007/12/untitled-24.html' title='Untitled 24'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-7798872522129013013</id><published>2007-12-11T23:53:00.000+01:00</published><updated>2007-12-12T00:54:24.388+01:00</updated><title type='text'>Untitled 23</title><content type='html'>-Zostań jeszcze trochę...-&lt;br /&gt;-Chciałbym, ale wiesz, że nie mogę...-&lt;br /&gt;-Och...-&lt;br /&gt;-Moi rodzice uważają że powinniśmy do kogoś w gości pójść...-&lt;br /&gt;Karolina chciała żebym z nią został. Również i ja chciałem u niej pozostać, lecz nie było innego wyjścia jak ewakuacja&lt;br /&gt;-Spróbuje Cię jeszcze odwiedzić przed wyjazdem-&lt;br /&gt;-No, dobrze...-widziałem wyraźnie smutek wypisany na jej twarzy&lt;br /&gt;-Żegnaj...-powiedziałem. A ona spojrzała na mnie i powiedziała&lt;br /&gt;-Pocałuj! Nie daruje Ci jeśli pójdziesz bez buziaka ode mnie, a ja zostanę sama, bez Twojego buziaka-&lt;br /&gt;Nie sprzeciwiłem się temu. Wyciągnąłem ręce w jej stronę, następnie objąłem ją i dałem jej to czego oczekiwała&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Synu, gdzieś ty się podziewał?-rzekła moja mama po mym powrocie&lt;br /&gt;-Nie ważne. Później nam opowie. Teraz niech szykuje się do wyjścia-odrzekł tato&lt;br /&gt;-Dokąd idziemy?-&lt;br /&gt;-Do rodziny twojej mamy. Jej...-&lt;br /&gt;-Nie o to mi chodzi. Daleko gdzieś idziemy?-&lt;br /&gt;-Zobaczysz-&lt;br /&gt;&lt;hr /&gt;Następna część miała być ostatnią. Za bardzo się jednak przywiązałem do tej opowieści. A więc historia nie skończy się na Untitled 24&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-7798872522129013013?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/7798872522129013013/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=7798872522129013013' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/7798872522129013013'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/7798872522129013013'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2007/12/untitled-23.html' title='Untitled 23'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-6463334031489694564</id><published>2007-12-11T01:46:00.000+01:00</published><updated>2007-12-11T01:57:50.544+01:00</updated><title type='text'>Untitled 22</title><content type='html'>Obudziłem się koło niej. Ona spała, ale jej ręka zdawała się wciąż pieścić moją głowę i głaskać moje włosy. Teraz była szansa, aby niepostrzeżenie wymknąć się z jej pokoju... Wystarczyło tylko sięgnąć po klucz... Lecz nie chciałem jej zawieść. Zdążyłem dostrzec jak wielkim uczuciem i zaufaniem mnie darzyła. Postanowiłem jednak zaczekać aż się obudzi i sama mnie wypuści. W końcu moje położenie było dosyć przyjemne...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Uaaa-ziewnęła Karolina&lt;br /&gt;-Witam pannę-powiedziałem&lt;br /&gt;-Cześć... Pewnie głodny jesteś... Zaraz coś Ci przygotuje-&lt;br /&gt;-Ale ja właściwie chciałem wrócić do rodziców-&lt;br /&gt;-Nie chcesz zostać ze mną?-&lt;br /&gt;-Ależ chcę... Tylko... Moi rodzice... Eee... Mogą się trochę martwić-&lt;br /&gt;-O to Ci chodzi...-&lt;br /&gt;-Tak. Właśnie o to-&lt;br /&gt;-To napisz do nich. Napisz "mamo, jestem bezpieczny" czy coś w tym stylu-&lt;br /&gt;W sumie miała rację. Mogłem to przecież zrobić... Nie spodziewałem się, że zechce mnie ona tak długo przetrzymywać u siebie...&lt;br /&gt;-Tak zrobię-&lt;br /&gt;-Chcesz mleczka z płatkami?-&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-6463334031489694564?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/6463334031489694564/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=6463334031489694564' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/6463334031489694564'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/6463334031489694564'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2007/12/untitled-22.html' title='Untitled 22'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-5275038717777871901</id><published>2007-12-09T23:40:00.000+01:00</published><updated>2007-12-10T00:04:52.469+01:00</updated><title type='text'>Untitled 21</title><content type='html'>-Muszę już iść-wyszeptałem&lt;br /&gt;-Nie odchodź. Nie wiesz kiedy znowu się spotkamy-&lt;br /&gt;-Muszę...-&lt;br /&gt;-Proszę-zapłakała-jeszcze trochę. Chcę się rozkoszować ostatnimi chwilami z Tobą...-&lt;br /&gt;-Ależ nie są one ostatnie. Jeszcze się zobaczymy-&lt;br /&gt;-Ale kiedy?-rzekła ocierając łzy&lt;br /&gt;-Wtedy, gdy przyjdzie odpowiednia pora-&lt;br /&gt;-Mam taki skarb, a muszę go opuścić-&lt;br /&gt;-Jeszcze zostanę chwilę...-spojrzałem na zegarek. Zbliżała się godzina 20:00&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Teraz to już muszę iść-dochodziła 23:30&lt;br /&gt;-Nie-powiedziała&lt;br /&gt;-Ale ja muszę...-&lt;br /&gt;-Nie wyjdziesz-dodała. Zobaczyłem że podchodzi do drzwi. Po chwili usłyszałem trzask zamykanego zamka&lt;br /&gt;-Co robisz?-spytałem&lt;br /&gt;-Zostaniesz tu. Do rana-&lt;br /&gt;-Ale ja...-&lt;br /&gt;-Bez dyskusji, to nasze ostatnie wspólne noce-&lt;br /&gt;-No... Dobrze... Zostanę...-spojrzałem jak wieszała klucz na sobie tak, że zawisł na wysokości jej klatki piersiowej. Pomyślałem, że nie będę tam chał swoich rąk. Ona podeszła do mnie i siadła na kanapie za mną. Ja dosiadłem się do niej&lt;br /&gt;-Połóż się...-rzekła słodkim głosem-Połóż swoją głowę na mych nogach&lt;br /&gt;Zrobiłem o co kazała... Zaczęła mnie głaskać, aż w końcu usnąłem. Zanim jednak to się stało, pamiętam że wtuliła moją głowę w swoją pierś. I pożałowałem, że nie będę mógł trwać przy niej wiecznie...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-5275038717777871901?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/5275038717777871901/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=5275038717777871901' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/5275038717777871901'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/5275038717777871901'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2007/12/untitled-21.html' title='Untitled 21'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-81125920952420000</id><published>2007-12-08T02:45:00.000+01:00</published><updated>2007-12-08T03:01:21.639+01:00</updated><title type='text'>Untittled 20</title><content type='html'>Krótki wstęp: po dość długiej przerwie kontynuacja... Mam nadzieje że się spodoba. To już prawie koniec&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Co Cię zatrzymało?&lt;br /&gt;-Drogę zatorowała mi mała przeszkoda którą musiałem usunąć&lt;br /&gt;Mówiłem ze zmęczeniem. Uderzenia gościa zrobiły swoje. Strasznie boli...&lt;br /&gt;-Uch-jęknąłem&lt;br /&gt;-Co się stało?&lt;br /&gt;-Tamta przeszkoda miała ręce i nogi. Chociaż trochę krótkie&lt;br /&gt;-Aha... A więc o czym chciałeś rozmawiać?&lt;br /&gt;-Wiesz... Chyba nie myślałaś, że będe tu na wieki...&lt;br /&gt;-To Ty tutaj nie mieszkasz?&lt;br /&gt;-Mieszkam wiele kilometrów stąd... No i nie długo wyjeżdżam...&lt;br /&gt;-A kiedy do mnie wrócisz?-powiedziała ze smutkiem w głosie&lt;br /&gt;-Nie wiem. Jest mi bardzo przykro że muszę Cię opuścić... Nie chcę tego robić, ale muszę...&lt;br /&gt;-Rozumiem... Zostań... Ze mną... Będziemy mieli się na cały czas...&lt;br /&gt;-Chciałbym, ale wiesz, że to niemożliwe...&lt;br /&gt;-Tak, wiem...-powiedziała&lt;br /&gt;Po czym rozpłakała się i opadła w moje ramię&lt;br /&gt;-Nie chcesz zostać, już Ci się znudziłam, tak?&lt;br /&gt;-To nie tak...&lt;br /&gt;-A jak? Nawet nie dopuszczasz możliwości by się udało...&lt;br /&gt;-Postaram się zrobić co w mojej mocy&lt;br /&gt;Przytuliłem ją mocniej, po czym sam zapłakałem...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-81125920952420000?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/81125920952420000/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=81125920952420000' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/81125920952420000'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/81125920952420000'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2007/12/untittled-20.html' title='Untittled 20'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-5747595916527688402</id><published>2007-11-22T23:54:00.000+01:00</published><updated>2007-11-22T23:56:21.441+01:00</updated><title type='text'>Długa Przerwa</title><content type='html'>Dawno mnie tu nie było... Nie wiem czy chcecie abym kontynuował historię, dlatego przeprowadzę ankietę, a za parę dni się przekonamy. Jeśli pragniecie kontynuacji proszę o pisanie komentarzy z waszą prośbą, jeśli nie, proszę o komentarze z prośbą o zaprzestanie...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-5747595916527688402?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/5747595916527688402/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=5747595916527688402' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/5747595916527688402'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/5747595916527688402'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2007/11/duga-przerwa.html' title='Długa Przerwa'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-5053466381918731786</id><published>2007-11-03T01:15:00.003+01:00</published><updated>2007-11-03T01:43:25.754+01:00</updated><title type='text'>Untitled 19</title><content type='html'>-"mam juz malo czasu. musze zalatwic pewna sprawe i postaram sie jak najwiecej czasu spedzic z Toba"-napisałem do Karoliny. Nie czekałem na odpowiedź. Miałem naprawdę ważną sprawę do załatwienia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-No, no, no. Kogo my tu mamy. Naszego kochasia-rzekł "niski". W tym momencie uświadomiłem sobie że wciąż nie znałem jego imienia. Ale w tym momencie nie było mi ono już potrzebne.&lt;br /&gt;-No, no, no. Kogo my tu mamy. Naszego podszytego tchórzem oszusta-odpowiedziałem&lt;br /&gt;-Nie pozwalaj sobie. Mam tu większą władzę niż ty&lt;br /&gt;-A wiesz ile mi ta twoja władza może zrobić?&lt;br /&gt;-Może ci tak stłuc gębę że Karolina cię za Chiny nie pozna&lt;br /&gt;-To samo ja mogę zrobić z tobą pokurczu.&lt;br /&gt;-Jak mnie nazwałeś?&lt;br /&gt;-Pokurczu. A co, głuchy?&lt;br /&gt;-Ty...&lt;br /&gt;-Skoroś taki wielki, to dlaczego musisz wykorzystywać swoich sługusów żeby mi coś zrobić?&lt;br /&gt;-Oni są elementem mojej władzy. Ale widzę że masz ochotę na solo. Co powiesz na...-przerwał, po czym uderzył w miejsce uprzednio zranione nożem-...na to-dokończył z uśmiechem&lt;br /&gt;Skuliłem się w bólu. Ale nie mogłem dać mu satysfakcji ze zwycięstwa. Dlatego powstałem. Wtedy on uderzył ponownie. Ponownie w to samo miejsce&lt;br /&gt;-I co? Nie jestem wielki?&lt;br /&gt;-Jest... Jesteś malu...tki jak mysz-wyjęczałem&lt;br /&gt;Wtedy on chciał po raz kolejny uderzyć w to samo miejsce, jednak ja złapałem go za jego pięść, a drugą ręką uderzyłem w twarz&lt;br /&gt;-Ała-wykrzyczał-Jak śmiałeś? Chłopaki, przytrzymajcie go&lt;br /&gt;Nie miałem sił, by uciekać&lt;br /&gt;-Sam sobie nie poradzisz? I uważasz się za wielkiego?&lt;br /&gt;-Puśćcie go. Sam sobie z nim poradzę&lt;br /&gt;Zamachnął się, uderzył w moją twarz. Potem jeszcze w nos. Zaczęła lecieć mi krew&lt;br /&gt;-Heh. Nie poddasz się?&lt;br /&gt;-Nigdy!-krzyknąłem i uderzyłem go w żołądek. Upadł na ziemię zwijając się z bólu&lt;br /&gt;-Może ty się zechcesz poddać?&lt;br /&gt;-...&lt;br /&gt;-Milczenie oznacza zgodę-powiedziałem, po czym dodałem-dłużej męczyć cię nie będę. Wybacz, ale ktoś na mnie czeka&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-5053466381918731786?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/5053466381918731786/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=5053466381918731786' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/5053466381918731786'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/5053466381918731786'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2007/11/untitled-19_4983.html' title='Untitled 19'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-2269051960509088892</id><published>2007-11-01T01:19:00.000+01:00</published><updated>2007-11-01T01:29:23.961+01:00</updated><title type='text'>Untitled 18</title><content type='html'>-Poczekaj jeszcze trochę, niech wyschną do końca-powiedziała Karolina&lt;br /&gt;-Przykro mi, muszę iść. Na słońcu szybko wyschną&lt;br /&gt;-No dobrze, idź&lt;br /&gt;Podszedłem do niej&lt;br /&gt;-Pa-szepnąłem jej na ucho, po czym pocałowałem w policzek&lt;br /&gt;-Pa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szedłem drogą z której przyszedłem. Spodziewałem się, że zostanę zaczepiony przez kogoś z paczki "niskiego". Jednak pomyliłem się. Nikogo nie było. Spokojnie więc wróciłem do swojego domku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Synu, mamy dla Ciebie kilka informacji&lt;br /&gt;-No, słucham&lt;br /&gt;-Po pierwsze, to że niedługo wyjeżdżamy&lt;br /&gt;-Co?&lt;br /&gt;-To co słyszałeś. Wracamy do domu. A myślałeś że zostaniemy tu na wieki?&lt;br /&gt;-Ile jeszcze?&lt;br /&gt;-Kilka dni. Wyjechalibyśmy wcześniej, jednak ktoś z dalszej rodziny Twojej mamy nalegał, abyśmy ich odwiedzili. Tak więc zrobimy to jutro. A pojutrze możemy już wracać do domu&lt;br /&gt;-Ech-wzdechnąłem&lt;br /&gt;-Co Ci?&lt;br /&gt;-Nic...-powiedziałem. Domyślałem się że to dwa ostatnie dni znajomości z Karoliną. Ciężko będzie wracać do domu bez niej&lt;br /&gt;-Synku, dlaczego masz mokre ubrania?-zapytała moja mama...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-2269051960509088892?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/2269051960509088892/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=2269051960509088892' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/2269051960509088892'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/2269051960509088892'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2007/11/untitled-18.html' title='Untitled 18'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-539327141748684627</id><published>2007-10-29T23:12:00.001+01:00</published><updated>2007-10-29T23:23:46.898+01:00</updated><title type='text'>Untitled 17</title><content type='html'>-No to Twoje rzeczy się piorą...&lt;br /&gt;-Dzięki...&lt;br /&gt;-Nie ma nic za darmo-powiedziała z uśmiechem&lt;br /&gt;-Jejku. A myślałem że się uda za darmo...&lt;br /&gt;-Niestety. Płać. Powiedz kto Cię tak załatwił-wskazując na ranę zwróciła się do mnie&lt;br /&gt;-Nie wiem. Nie znam gościa&lt;br /&gt;-Opisz go&lt;br /&gt;-Hmm... Nie pamiętam-skłamałem&lt;br /&gt;-Ciekawe... Myślę że kłamiesz. Jak możesz mnie tak oszukiwać&lt;br /&gt;-No dobrze... Powiem to tak. To sprawa pomiędzy mną a nim. Proszę Cię, nie wtrącaj się do tego-powiedziałem dla jej dobra&lt;br /&gt;-Niech Ci będzie... Ale to dopiero połowa ceny za pranie-dodała&lt;br /&gt;-Ale drożyzna&lt;br /&gt;-Spłata tego kredytu to sama przyjemność-powiedziała Karolina&lt;br /&gt;Potem kazała mi się położyć, a ona położyła się obok całować. Potem smakowałem jej ust...&lt;br /&gt;-Miałaś racje, sama przyjemność-powiedziałem rozmarzonym głosem-I nie będę się martwił jeżeli przepłacę...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-539327141748684627?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/539327141748684627/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=539327141748684627' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/539327141748684627'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/539327141748684627'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2007/10/untitled-17.html' title='Untitled 17'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-8134486534512231048</id><published>2007-10-29T00:00:00.000+01:00</published><updated>2007-10-29T00:41:23.802+01:00</updated><title type='text'>Untitled 16</title><content type='html'>-Uważam że jednak trzeba coś zrobić z tą Twoją koszulką...&lt;br /&gt;-Nie mów że zaszyjesz tak że nie będzie widać zdarcia&lt;br /&gt;-Myślałam raczej o praniu... Jej... Spodnie też poplamiłeś&lt;br /&gt;-Je też oddać do prania?&lt;br /&gt;-Nie wstydzisz się kobiety?&lt;br /&gt;-Dlaczego miałbym się wstydzić? Wszystko mam na swoim miejscu&lt;br /&gt;-No to dobrze... Ale myślę, że lepiej będzie jeśli nie będziesz mi pokazywać co masz pod spodniami&lt;br /&gt;-Jak chcesz...-westchnąłem&lt;br /&gt;-Oj nie przejmuj się... Zresztą... Jeśli masz bieliznę to możesz zdjąć. Już Cię widziałam w slipkach&lt;br /&gt;Miała rację. Drugi dzień jak się znaliśmy widziała mnie w kąpielówkach, przecież razem pływaliśmy&lt;br /&gt;-No to jak? Zdejmujesz?&lt;br /&gt;-Nie przejmuj się moimi rzeczami... Może jakoś sam spiorę&lt;br /&gt;-Wątpię... Poza tym, od kiedy mężczyzna ma ochotę prać swoje rzeczy?&lt;br /&gt;-Zrobię wszystko by Cię nie przemęczać&lt;br /&gt;-Już nie dyskutuj. Dawaj póki plama świeża, może uda się doprać&lt;br /&gt;Zdjąłem spodnie. Moją koszulkę już trzymała. Wręczyłem jej swoje odzienie, a ona oddaliła się w stronę łazienki, by doprowadzić je do porządku...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-8134486534512231048?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/8134486534512231048/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=8134486534512231048' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/8134486534512231048'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/8134486534512231048'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2007/10/untitled-16.html' title='Untitled 16'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-4977726268125721143</id><published>2007-10-27T15:28:00.001+02:00</published><updated>2007-10-27T15:37:01.085+02:00</updated><title type='text'>Untitled 15</title><content type='html'>-Cześć złotko...-jęknąłem&lt;br /&gt;-Cześć misiaczku. Co Ty tak z bólem mówisz?&lt;br /&gt;-Nie ważne...&lt;br /&gt;Karolina zmierzyła wzrokiem drogę z której nadszedłem, zauważyła krew na ziemi i spojrzała na moją rozciętą koszulkę i ranę&lt;br /&gt;-O Boże! Ty krwawisz!&lt;br /&gt;-To tylko draśnięcie&lt;br /&gt;-Ładne mi draśnięcie. Wejdź, opatrzę Cię&lt;br /&gt;Wpuściła mnie do swojego pokoju, po czym udała się po apteczkę. Po powrocie polała moją ranę wodą utlenioną. Syknąłem. Trochę piekło. Następnie przyłożyła mi gazę do rany i oblekła mnie dokoła bandażem.&lt;br /&gt;-Zdejmij koszulkę, trzeba i ją doprowadzić do porządku&lt;br /&gt;-Nie, jest dobrze&lt;br /&gt;-W poplamionej i podartej koszulce chcesz wrócić do domu?&lt;br /&gt;-Czy ja powiedziałem że chcę wracać?&lt;br /&gt;Wtedy ją przytuliłem. A ona tuląc się do mnie dotknęła mojej rany, co wywołało ból, który był powodem mojego jęknięcia&lt;br /&gt;-Przepraszam...&lt;br /&gt;-Dla Ciebie wytrzymam większe męki&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-4977726268125721143?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/4977726268125721143/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=4977726268125721143' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/4977726268125721143'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/4977726268125721143'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2007/10/untitled-15.html' title='Untitled 15'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-1716674611301102945</id><published>2007-10-25T23:02:00.000+02:00</published><updated>2007-10-25T23:16:51.385+02:00</updated><title type='text'>Untitled 14</title><content type='html'>Kierując się w stronę domu Karoliny wyskoczył na mnie "niski" ze swoją bandą&lt;br /&gt;-Dokąd to idziesz?&lt;br /&gt;-To nie twój interes&lt;br /&gt;-Właśnie że mój. Bo widzę że kierujesz się w stronę domu Karoliny&lt;br /&gt;-Spójrz przed siebie i powiedz mi ile widzisz domostw. Może nie idę do Karoliny tylko do swojej cioci&lt;br /&gt;-Nie próbuj mi tu kręcić. Chłopaki, szykuje się powtórka z rozrywki&lt;br /&gt;W tym momencie, według utworzonego przy naszej ostatniej konwersacji schematu, wyskoczyło na mnie dwóch chłopaków, którzy znowu próbowali mnie złapać za ręce i obezwładnić. Tym razem jednak się nie dałem. Odwróciłem się i zacząłem biec&lt;br /&gt;-Jak Karolina może się umawiać z takim tchórzem? Nie zasłużyłeś na nią...&lt;br /&gt;-Ja jestem tchórzem? Mam według ciebie tłuc się sam z twoją bandą? Chyba coś cię porąbało...&lt;br /&gt;-Pragniesz iść na solo? Nie ma sprawy. Chłopaki, wycofać się. Chodź no tu ty tchórzu&lt;br /&gt;Stałem w miejscu&lt;br /&gt;-Boisz się podejść?&lt;br /&gt;-Mówiłeś do mnie? Bo ja nie jestem tchórzem, dlatego nie podchodzę&lt;br /&gt;Widziałem wściekłość na jego twarzy. Widać że zalazłem mu za skórę. I dobrze&lt;br /&gt;-Niech ja cię dorwę!-wykrzyczał&lt;br /&gt;-W takim razie podejdź tu. Taka sama droga&lt;br /&gt;-Dobra&lt;br /&gt;Chwilę potem stał już przy mnie w gotowości do walki. Nagłym ruchem spróbował zadać mi cios, jednak go zablokowałem. Wtedy on sięgnął do kieszeni i wyciągnął z niej nóż. Machnął nim. Udało mu się podrzeć moją koszulę i drasnąć moją skórę. Chwilę potem widać już było na drodze plamy krwi, jednak wtedy na nie nie zważałem. Chwyciłem go za rękę w której trzymał broń, pchnąłem go na ziemie. Zaczął jęczeć&lt;br /&gt;-Według ciebie to jest uczciwa walka?&lt;br /&gt;-To nie koniec. Jeszcze się spotkamy-syknął z bólem&lt;br /&gt;-Oby. Wtedy wyrównam z tobą rachunki. Teraz jednak muszę cię przeprosić. Jestem umówiony z Karoliną&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-1716674611301102945?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/1716674611301102945/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=1716674611301102945' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/1716674611301102945'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/1716674611301102945'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2007/10/untitled-14.html' title='Untitled 14'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-5171239792196019571</id><published>2007-10-25T22:46:00.000+02:00</published><updated>2007-10-25T22:53:53.514+02:00</updated><title type='text'>Untitled 13</title><content type='html'>-"No cóż by tu z tym zrobić"-pomyślałem.-"Na pewno nie zrezygnuje z Karoliny..."&lt;br /&gt;Sytuacja była w sumie dosyć ciężka. Usłyszałem dźwięk telefonu&lt;br /&gt;-"witam misiaczku. spotkamy sie dzisiaj?"-sms od Karoliny. W normalnej sytuacji wiedziałbym jak się zachować... Ale teraz...&lt;br /&gt;Zastanawiałem się przez jakiś czas... Nadszedł kolejny sms&lt;br /&gt;-"misiaczku... czemu nie odpisujesz?"&lt;br /&gt;-"nie uslyszalem ze telefon dzwonil... przepraszam"-skłamałem&lt;br /&gt;-"aha... to jak bedzie z tym spotkaniem?"&lt;br /&gt;-"oczywiscie, ze sie spotkamy. chocby nie wiem co, nie zrezygnuje ze spotkania z Toba"&lt;br /&gt;-"ostatnia noc Ty zaplanowales. dzis ja sie wszystkim zajme. w porzadku?"&lt;br /&gt;-"ok. a co bedziemy robic?"&lt;br /&gt;-"zapraszam Cie do siebie. potem zobaczymy co mozna porobic wspolnie w zamknietej sypialni :)"&lt;br /&gt;-"spotkamy sie w zamknietej sypialni?"&lt;br /&gt;-"nie. w pokoju w ktorym stoi moje lozko :)"&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-5171239792196019571?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/5171239792196019571/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=5171239792196019571' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/5171239792196019571'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/5171239792196019571'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2007/10/untitled-13.html' title='Untitled 13'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-4206112647966158593</id><published>2007-10-24T18:55:00.000+02:00</published><updated>2007-10-25T22:55:15.095+02:00</updated><title type='text'>Untitled 12</title><content type='html'>-Wiesz co... Ja już się do domciu zbieram...-powiedziała do mnie&lt;br /&gt;-Jejku...&lt;br /&gt;-Muszę...&lt;br /&gt;-Rozumiem. Odprowadzę Cię...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po odprowadzeniu Karoliny musiałem wrócić do swojego domciu. I wracałem zwykłą drogą...&lt;br /&gt;-Zostaw Karolinę w spokoju!-usłyszałem wrzask niskiego chłopaka&lt;br /&gt;-Daję jej to czego ona chce i nic ci do tego&lt;br /&gt;-Gówno mnie obchodzi co ty jej dajesz. Masz się od niej odczepić. Rozumiesz?&lt;br /&gt;-A co jeśli nie. Wątpię byś zdołał mnie przestraszyć&lt;br /&gt;-Sam cię może nie przestraszę. Chłopaki!!!-krzyknął-Stawia opór!!!&lt;br /&gt;-Aż tak jesteś denny że musisz się wysługiwać innymi?&lt;br /&gt;-Masz się od niej odczepić. Bo jak nie to...-odwrócił się do swoich kumpli i rzekł do nich-On chyba ma ochotę na pokaz-&lt;br /&gt;Najwyższy z grupy wysunął się i stanął naprzeciw mnie. Spojrzałem w jego oczy. Mimo że nie posiadałem takich umiejętności jak Karolina mogłem przewidzieć że nie spotka mnie nic miłego z jego strony. Zamachnął się by uderzyć mnie w twarz. Jego ruchy były jednak zbyt powolne i zdołałem uniknąć kontaktu twarz-pięść&lt;br /&gt;-Co się tak gapicie?!-wrzasnął niski-Pomóżcie mu&lt;br /&gt;Dwóch kumpli knypka podbiegło i mnie pochwyciło za ręce, a duży uderzył ponownie mierząc tym razem w brzuch. Jęknąłem z bólu&lt;br /&gt;-Puście go chłopaki-krzyknął niski-Jeśli nie zrezygnujesz z Karoliny, wtedy cię znajdę. I nie będę miał wtedy dla ciebie litości&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-4206112647966158593?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/4206112647966158593/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=4206112647966158593' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/4206112647966158593'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/4206112647966158593'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2007/10/untittled-12.html' title='Untitled 12'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-2777623617222027745</id><published>2007-10-23T16:34:00.000+02:00</published><updated>2007-10-25T22:56:07.189+02:00</updated><title type='text'>Untitled 11</title><content type='html'>-Mmmm...-usłyszałem mruk.&lt;br /&gt;-"Kurcze, tego nie zaplanowałem. Ona zasnęła."-pomyślałem-"Co robić?? Hmm... Owinę ją tym kocem, żeby nie zmarzła. Dosyć chłodna jest ta noc-&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Wstawaj misiu-usłyszałem-Przepraszam że zasnęłam&lt;br /&gt;-Jak widać ja także-odparłem zaspany&lt;br /&gt;-Jaka to była cudowna noc... Najcudowniejsza w moim życiu...&lt;br /&gt;-Nie bałaś się, że mógłbym Ci coś zrobić?&lt;br /&gt;-Ty miałbyś mi coś zrobić? Bardzo zabawny jesteś...&lt;br /&gt;-Jesteś bardzo ufna...&lt;br /&gt;-Nie. Po prostu potrafię wyczytać zamiary z oczu. Rzadka umiejętność, ale ja ją posiadłam&lt;br /&gt;-A co teraz widzisz w moich oczach?&lt;br /&gt;Wtedy zajrzała mi w oczy&lt;br /&gt;-Widzę że masz ochotę na to-podeszła na mnie i zaczęła mnie całować-To wszystko co dostaniesz-dodała z uśmiechem&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-2777623617222027745?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/2777623617222027745/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=2777623617222027745' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/2777623617222027745'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/2777623617222027745'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2007/10/untittled-11.html' title='Untitled 11'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-8099109659808607094</id><published>2007-10-22T18:36:00.000+02:00</published><updated>2007-10-25T22:56:24.340+02:00</updated><title type='text'>Untitled 10</title><content type='html'>-Ty to jesteś taki wspaniały...-powiedziała&lt;br /&gt;-Gadanie...-odpowiedziałem&lt;br /&gt;-Ale jak przytyje to przez Ciebie!&lt;br /&gt;-Dlaczego przeze mnie?&lt;br /&gt;-Bo żeś takie jedzenie zamówił-powiedziała ze śmiechem&lt;br /&gt;-To co... Przejdziemy do niespodzianki?&lt;br /&gt;-To nie było niespodzianką?&lt;br /&gt;-Nie-odrzekłem-Weź mnie za rękę, idziemy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-To naprawdę piękny widok... Kiedy znalazłeś to miejsce?&lt;br /&gt;-Przyjechałem pociągiem... Widziałem-siedzieliśmy na rozłożonym kocu, na wzgórzu z którego obserwowaliśmy zachód słońca&lt;br /&gt;-Jesteś inny niż inni chłopcy... Delikatny, uprzejmy, romantyczny...-zaczęła prawić mi komplementy. Potem trwaliśmy przez jakiś czas w ciszy. Ona z mojego objęcia przemówiła do mnie&lt;br /&gt;-Chłodno mi...-wtedy objąłem ją mocniej, ale nie za mocno...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-8099109659808607094?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/8099109659808607094/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=8099109659808607094' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/8099109659808607094'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/8099109659808607094'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2007/10/untittled-10.html' title='Untitled 10'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-2538601814264390173</id><published>2007-10-22T00:17:00.000+02:00</published><updated>2007-10-25T22:56:45.883+02:00</updated><title type='text'>Untitled 9</title><content type='html'>Godzina 09:35&lt;br /&gt;-"Co powiesz na godzine 20:00?"&lt;br /&gt;-"szykujesz cos dla mnie?"&lt;br /&gt;-"przyjdziesz na 20:00?"&lt;br /&gt;-"no dobrze"&lt;br /&gt;-"tylko powiedz domownikom ze predko nie wrocisz, bo ja Cie tak predko nie wypuszcze"&lt;br /&gt;-"tak zrobie"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Godzina 18:00&lt;br /&gt;-Mamo, wychodzę-krzyknąłem&lt;br /&gt;-Kiedy wrócisz?-zapytała&lt;br /&gt;-Nie prędko, nie czekajcie z kolacją-odrzekłem, po czym wybiegłem z domu. W bezpiecznej odległości od pozostałych w domu rodziców wyciągnąłem telefon i zacząłem pisać&lt;br /&gt;-"Co powiesz na godzine 18:30?"-napisałem przemieszczając się w kierunku jej domu&lt;br /&gt;-"Mialo byc na 20:00"&lt;br /&gt;-"Ale nie moge dluzej wytrzymac bez Ciebie"&lt;br /&gt;-"Nie wiem czy zdaze..."&lt;br /&gt;-"Wyjdz przed dom"-napisałem do niej w okolicach 18:30&lt;br /&gt;-A to Ci niespodzianka-rzekła do mnie&lt;br /&gt;-Zdążyłaś-powiedziałem z uśmiechem-mogę panienkę porwać na spacer?&lt;br /&gt;-Ależ oczywiście&lt;br /&gt;-Jest tylko jedno ale...&lt;br /&gt;-???&lt;br /&gt;-Może panienka nie wrócić do domu dzisiaj&lt;br /&gt;-Jeśli mam wybierać pomiędzy domem a Tobą to wybór jest oczywisty... Powiesz mi co zaplanowałeś?&lt;br /&gt;-Niespodziankę... Czekaj cierpliwie-po tych słowach podszedłem do niej i pocałowałem ją&lt;br /&gt;-To jest ta niespodzianka?&lt;br /&gt;-To dopiero przedsmak niespodzianki-odrzekłem głosem tajemniczym, po czym chwyciłem ją za dłoń, mówiąc-Idziemy... Kolacja czeka...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-2538601814264390173?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/2538601814264390173/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=2538601814264390173' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/2538601814264390173'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/2538601814264390173'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2007/10/untittled-9.html' title='Untitled 9'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-8046454214504621668</id><published>2007-10-21T00:15:00.000+02:00</published><updated>2007-10-25T22:57:14.395+02:00</updated><title type='text'>Untitled 8</title><content type='html'>Zbliżała się godzina 18:00&lt;br /&gt;-Wiesz co...-zapytałem Karolinę&lt;br /&gt;-Słucham?&lt;br /&gt;-Wczoraj miałem lekko przechlapane za swój późny powrót...&lt;br /&gt;-Nom, ja też. Ale zapewniłam rodziców że mam świetnego ochroniarza&lt;br /&gt;-Nie obrazisz się jeśli się pożegnamy teraz?&lt;br /&gt;-Nie. Pod dwoma warunkami&lt;br /&gt;-Jakimi?&lt;br /&gt;-Primo: odprowadzisz mnie do domu. Secundo: Nie żegnamy się na zawsze&lt;br /&gt;-Spełnię oba Twoje warunki... Masz to jak w banku&lt;br /&gt;Wracając do jej domu rozmawialiśmy o wszystkim (czyli o niczym).&lt;br /&gt;-Przytul mnie misiaczku...-szepnęła mi na ucho. Wykonałem tę prośbę bez szemrania&lt;br /&gt;-Jutro Ci wynagrodzę tak wczesne zakończenie spotkania&lt;br /&gt;-Jak?&lt;br /&gt;-Jutro zobaczysz...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-8046454214504621668?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/8046454214504621668/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=8046454214504621668' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/8046454214504621668'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/8046454214504621668'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2007/10/untittled-8.html' title='Untitled 8'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-5516136069804585060</id><published>2007-10-20T11:34:00.000+02:00</published><updated>2007-10-25T22:57:44.178+02:00</updated><title type='text'>Untitled 7</title><content type='html'>Zbliża się jej wyczekiwana godzina 12:00. Ja jestem już na miejscu... A gdzie ona? Czekam... 12:05 - nie ma jej... 12:10 - nie ma... 12:15 - nie ma... Zbieram się żeby wracać do domciu, kiedy nagle dostaje SMSa&lt;br /&gt;-"juz Cie nie bede dluzej meczyc"&lt;br /&gt;-Cześć-usłyszałem za sobą znany mi kobiecy głos&lt;br /&gt;-Witam. Od dawna tu jesteś?&lt;br /&gt;-Przyszłam jakieś 10 minut przed Tobą...&lt;br /&gt;-No i tyle czasu czekałaś żeby się przywitać?&lt;br /&gt;-Nom... To co, idziemy pływać? Trzeba nadrobić te stracone 20 minut&lt;br /&gt;-No to chodźmy, ślicznotko...&lt;br /&gt;-Od kiedy jetem Twoją ślicznotką?&lt;br /&gt;-Od dzisiaj. Chyba że nie chcesz nią być-uśmiechnąłem się do niej-Nie traćmy więcej czasu na plaży&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-5516136069804585060?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/5516136069804585060/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=5516136069804585060' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/5516136069804585060'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/5516136069804585060'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2007/10/untittled-7.html' title='Untitled 7'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-2321794680910107959</id><published>2007-10-19T20:40:00.000+02:00</published><updated>2007-10-25T22:58:06.329+02:00</updated><title type='text'>Untitled 6</title><content type='html'>Nastał nowy dzień. Pomyślałem sobie że nie będę śpiochem i wstanę wcześnie. 08:00 To chyba dosyć wcześnie, nie? Okazało się że nie dla wszystkich...&lt;br /&gt;06:30-"wstawaj, szkoda dnia"&lt;br /&gt;06:45-"ale z Ciebie spioch"&lt;br /&gt;07:00-"juz nie moge sie doczekac godziny 12, co bedziemy robic?"&lt;br /&gt;Może wypadałoby odpisać...&lt;br /&gt;-"Dziendobry... Ja nie wiem co to mozna robic, jestem tu od wczoraj"&lt;br /&gt;-"Aha... To dlatego Cie tu wczesniej nie widzialam"&lt;br /&gt;-"Raczej nie bylo szans zebysmy sie wczesniej spotkali"&lt;br /&gt;-"aha... to moze poplywamy?"&lt;br /&gt;-"swietny pomysl, poplywajmy"&lt;br /&gt;-"tylko nie zapomnij kompielowek :*"&lt;br /&gt;Świetna z niej dziewczyna, naprawdę...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-2321794680910107959?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/2321794680910107959/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=2321794680910107959' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/2321794680910107959'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/2321794680910107959'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2007/10/untittled-6.html' title='Untitled 6'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-8955049223165467382</id><published>2007-10-18T17:19:00.000+02:00</published><updated>2007-10-25T22:58:21.684+02:00</updated><title type='text'>Untitled 5</title><content type='html'>-Synu, wiesz która jest godzina?&lt;br /&gt;-Tak, doskonale wiem&lt;br /&gt;-Czemu wróciłeś tak późno?&lt;br /&gt;-Spać, muszę odpocząć po podróży&lt;br /&gt;-Coś ty nagle taki zmęczony?&lt;br /&gt;-Spać idę!-Takim to sposobem wymiguje się od odpowiedzi na trudne pytania. Chyba powinienem go opatentować... Tymczasem położyłem się w łóżku, aby moje zmęczenie wyglądało wiarygodnie. Wtem zadzwonił mój telefon. SMS, Karolina.&lt;br /&gt;-"Co tam misiaczku?"&lt;br /&gt;-"Od kiedy jestem Twoim misiaczkiem?"&lt;br /&gt;-"Od dzisiaj. Chyba ze nie chcesz nim byc..."&lt;br /&gt;-"Alez oczywiscie ze chce"&lt;br /&gt;-"No wiec co tam?"&lt;br /&gt;-"Leze sobie w lozku..."&lt;br /&gt;-"Ja tez. Mysle o Tobie..."-Ta dziewczyna jest szokująca. Dziś mnie poznała i już takie rzeczy mi pisze. Postanowiłem nie odpisywać...&lt;br /&gt;-"Pewnie zasnales. Dobrej nocy"-Widzę w niej optymistkę. Czyli jest moim przeciwieństwem&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-8955049223165467382?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/8955049223165467382/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=8955049223165467382' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/8955049223165467382'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/8955049223165467382'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2007/10/untittled-5.html' title='Untitled 5'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-1727483652229071470</id><published>2007-10-17T15:46:00.000+02:00</published><updated>2007-10-25T22:58:33.362+02:00</updated><title type='text'>Untitled 4</title><content type='html'>-Cześć-usłyszałem za sobą kobiecy głos&lt;br /&gt;-Cześć&lt;br /&gt;-Pomożesz mi?&lt;br /&gt;-A co się stało?&lt;br /&gt;-Zgubiłam telefon-mimo zaistniałej sytuacji dziewczyna nie wydawała się zmartwiona&lt;br /&gt;-No dobrze, jaki to był telefon?&lt;br /&gt;-Czarny-w tym momencie miałem ochotę parsknąć śmiechem&lt;br /&gt;-To jakiś żart?&lt;br /&gt;-Nie, mówię serio. Nie widziałeś nigdy czarnego telefonu?&lt;br /&gt;-Marka, model?...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mijały godziny a telefonu nie było&lt;br /&gt;-Może ja zadzwonię na Twój telefon&lt;br /&gt;-Dobry pomysł.&lt;br /&gt;Zadzwoniłem. Okazało się że ona miała telefon gdzieś przy sobie... Kobiety...&lt;br /&gt;-Jak masz na imię?&lt;br /&gt;-Karolina, a co?&lt;br /&gt;-Jakoś Cię muszę zapisać&lt;br /&gt;Oboje się zaśmialiśmy&lt;br /&gt;-Już późno... Odprowadzę Cię do domu, żeby mieć pewność, że nie gubisz telefonu&lt;br /&gt;-Dobrze, chodźmy&lt;br /&gt;Szliśmy, aż doszliśmy pod jej dom&lt;br /&gt;-Przyjdź jutro na plażę koło 12:00&lt;br /&gt;-Podobam Ci się?-spytała. Nie wiedziałem co powiedzieć... Dziewczyna była ładna, trochę roztrzepana, ale charakter ogólnie w porządku...&lt;br /&gt;-Może... Każdego o to pytasz?&lt;br /&gt;-Nie, tylko tych którzy mi się podobają-trochę mnie zatkało.&lt;br /&gt;-Dobranoc-wykrztusiłem&lt;br /&gt;-Do jutra&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-1727483652229071470?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/1727483652229071470/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=1727483652229071470' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/1727483652229071470'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/1727483652229071470'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2007/10/untittled-4.html' title='Untitled 4'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-1649920613174456027</id><published>2007-10-16T22:29:00.000+02:00</published><updated>2007-10-25T22:58:47.248+02:00</updated><title type='text'>Untitled 3</title><content type='html'>-Synu, zostaliśmy zaproszeni... Jedziemy tam do ciotecznej siostry Twojej mamy&lt;br /&gt;-Myśleliśmy że z chęcią tam pojedziesz... Bardzo lubisz wodę...&lt;br /&gt;-Tak, szczególnie gazowaną-wycedziłem z ironią&lt;br /&gt;-Na pewno poznasz jakieś ciekawe osoby-powiedział tata niezrażony&lt;br /&gt;-Zawrócić i tak już nie mogę... Co mi innego pozostaje jak jechać z wami? Zobaczymy jak to będzie...-&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-O, dwuosobowe łóżko... Wystarczy sobie partnerkę skombinować i nie będzie tak źle...&lt;br /&gt;-Widzisz, już się przystosował-szepnął tata do mamy. Mówił jednak na tyle głośno że wszystko słyszałem&lt;br /&gt;-Nie chcesz się przespać?-spytała mnie mama&lt;br /&gt;-Która godzina?&lt;br /&gt;-12:36&lt;br /&gt;-W takim razie idę na plażę...&lt;br /&gt;-Po co?&lt;br /&gt;-Żeby "poznać jakieś ciekawe osoby"&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-1649920613174456027?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/1649920613174456027/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=1649920613174456027' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/1649920613174456027'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/1649920613174456027'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2007/10/untittled-3.html' title='Untitled 3'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-5263614733310215928</id><published>2007-10-14T11:03:00.000+02:00</published><updated>2007-10-25T22:59:04.412+02:00</updated><title type='text'>Untitled 2</title><content type='html'>-Szybko, bo się spóźnimy!-zarządził tata&lt;br /&gt;-Ja nie mogę, gdzie wam tak śpieszno...&lt;br /&gt;-Na pociąg. Dawaj szybko. Bierz swoją torbę i idziemy&lt;br /&gt;Ech... Zrobiłem jak zarządził tato. Wziąłem swoje rzeczy i wyszedłem z domu. W rekordowym czasie przebyliśmy drogę do dworca&lt;br /&gt;-No, zdążyliśmy... No to teraz mi powiedzcie dokąd właściwie jedziemy?&lt;br /&gt;-Nad morze-usłyszałem od taty&lt;br /&gt;-A do jakiegoś miasta może dojedziemy?&lt;br /&gt;-O to Ci chodzi...&lt;br /&gt;-No o to! Zaciągacie mnie gdzieś, nawet nie wiem gdzie, chciałem się dowiedzieć&lt;br /&gt;-Uspokój się. Jakiś Śliwin...&lt;br /&gt;-Jakiś?!? Nie wiecie dobrze dokąd mnie zabieracie? Co to ma znaczyć?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-5263614733310215928?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/5263614733310215928/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=5263614733310215928' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/5263614733310215928'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/5263614733310215928'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2007/10/untittled-2.html' title='Untitled 2'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3890758885561261505.post-4478480657470672099</id><published>2007-10-13T21:57:00.000+02:00</published><updated>2007-10-25T22:59:21.954+02:00</updated><title type='text'>Untitled 1</title><content type='html'>-Wstawaj!&lt;br /&gt;-Po co? Dopiero zaczęły się wakacje, a ty...&lt;br /&gt;-Powiedziałam wstawaj! Zapomniałeś że jedziemy nad morze??&lt;br /&gt;-Nie zapomniałem... W ogóle o tym nie wiedziałem&lt;br /&gt;-Nie mówiliśmy Ci o tym?&lt;br /&gt;-Prawdopodobnie nie, jeśli nic o tym wyjeździe nie wiedziałem&lt;br /&gt;-No ale wstawaj, bo zaraz nam ucieknie pociąg?&lt;br /&gt;Pomyślałem sobie wtedy, co człowiek powinien zrobić w takiej sytuacji? Ulec rodzicom, czy może zrobić po swojemu?&lt;br /&gt;-No, ale bagaże?-Zapytałem&lt;br /&gt;-Wszystko gotowe... Wstawaj, nie ma czasu-usłyszałem w odpowiedzi od matki&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3890758885561261505-4478480657470672099?l=firzenrb.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://firzenrb.blogspot.com/feeds/4478480657470672099/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3890758885561261505&amp;postID=4478480657470672099' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/4478480657470672099'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3890758885561261505/posts/default/4478480657470672099'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://firzenrb.blogspot.com/2007/10/untittled-part-1.html' title='Untitled 1'/><author><name>Life is Brutal</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358611394790778073</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
